szukaj
MAMA PRACUJĄCA
Stało się. Najpierw zwolnienie w ciąży, potem macierzyński i być może wychowawczy. Wszystko się skończyło i czas… wracać do pracy! Jeśli przechodzą Cię ciarki na sam widok dnia „zero”, zapraszamy do lektury - jak wygląda dzień z życia mam, które wdrożyły się już w nowe zasady?

Mama udająca się do pracy to mama przerażona. Stojąca przed szafą, z dodatkowymi kilogramami tu i ówdzie, żałująca dojadania po dziecku i niedotrzymania licznych obietnic na temat fizycznych ćwiczeń. Dreszcze przechodzą na wspomnienie nielubianej koleżanki z pracy o języku jeszcze ostrzejszym niż jej wystające kości. Zamiast łudzić się, że baba nie skomentuje naszych pulchniejszych kształtów, lepiej wbić się w wyszczuplającą bieliznę i przygotować sobie w zanadrzu kilka ripost. I koniecznie założyć coś nowego.

Pracująca mama to wbrew pozorom nie nowobogacka. 15 złotych na godzinę i z tego 10 na żłobek? Jeśli na samą myśl masz ochotę uciec spod zakładu pracy, pamiętaj, że nie jesteś sama. Pani Zosia z bufetu, Kasia z kadr i Baśka z księgowości – o tak, jest nas znacznie więcej. Za jakiś czas będzie lepiej – maluch uda się do przedszkola i koszty się zmniejszą. Jednak i mama przedszkolaka omija szerokim łukiem sklepy Dolce Gabbana. Zabawka, którą „mają wszyscy koledzy, mamo!”, buty, które zupełnie same się rozdarły i kurtka, którą ktoś „ukradł”, bo przecież nie została zostawiona na placu zabaw. O tak, żegnaj Versace.

Mama, która pracuje to mama z wyrzutami sumienia. Okazuje się bowiem, że wbrew pozorom wcale, ale to wcale nie pomyślała o swoim maluszku, bo obowiązków po powrocie do pracy było tyle, że nie było czasu kichnąć. A jeśli tak nie jest, to też nie jest różowo. Siedzisz przy biurku i nagle przechodzi Cię okropna myśl, że nie wspomniałaś niani o tym, że Twój energiczny dwulatek uwielbia wbiegać na ulicę? Weź kilka oddechów i pamiętaj, że ktokolwiek jest z Twoim dzieckiem, zwraca na nie baczną uwagę. Twoja pociecha nie połknie noża, nie dostanie nagle 48-stopniowej gorączki, nie czyha na nią wielki gar wrzątku. Twoje dziecko ma opiekę – i to powtarzaj sobie jak mantrę.
Pracująca mama to czasem wkurzona i rozgoryczona babka. Wychodzi do pracy, zostawiając raczkującego maluszka, a kiedy wraca, zastaje kroczącego dumnie kawalera. Cóż, życie aktywnej zawodowo mamy nie jest usłane różami. Pierwszy ząbek, o którym informuje nas niania, pierwszy buziak ofiarowany babci, pierwsze słowo w żłobku… Na pomoc biegną psychologowie. Mama pracująca to mama, która nie jest zawsze, ale gdy już jest, to na 100%! Prawdziwa zabawa, uwaga poświęcona w całości maluchowi – widać to w jego radości i szeroko rozpostartych ramionach, gdy wracasz z pracy.

Nie byłaś do tej pory zorganizowana i boisz się, jak pogodzisz ogrom nowych obowiązków? Ha, to chyba najmniejszy problem pracujących mam. Logistyczny mistrz to Ty, a powód jest prosty – nie ma żadnego „zrobię to później”. Albo teraz, albo wcale, nawet czasu na myślenie o odwlekaniu obowiązków brak.

„Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” – o tak, podpiszą się o tym wszystkie mamy, które o siódmej rano odwożą maluszka do żłobka i udają się do pracy. Jeśli na sam widok dokumentów piętrzących się na biurku masz ochotę się rozpłakać i wrócić do domu, sięgnij do swojej pamięci. Może znajdziesz w niej dzień, w którym dzwoniłaś do męża/koleżanki/mamy wyżalić się, jak Ci źle, jak masz już dość, że nie je, ze płacze, że marudzi, a Ty jesteś z tym samiutka, do tego ciągle to samo i wieczna nuda. Papiery na firmowym biurku nagle zaczną się wydawać całkiem, całkiem interesujące.

Choć na początku cały plan powrotu do pracy wydaje się bardzo trudny, poradzisz sobie. Pamiętaj, że mama pracująca żadnych wyzwań się nie boi. A już zwłaszcza tego, by być… super mamą.
Karolina Wojtaś (dodane 2012-06-05)

odwiedź nas
fb
copyright © 2010-2014 zawodMAMA.pl, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu